Ze snu wyrwał mnie dźwięk budzika. Otworzyłam oczy, przeciągnęłam się i z trudem podniosłam się z łóżka, no można powiedzieć, że zwlekłam się. Nienawidzę wstawać tak wcześnie, w sumie jest godzina 7, ale to i tak nie zmienia faktu, że dla mnie to za wcześnie. No co ja mam na to poradzić? Kocham spać i to się chyba już nie zmieni. Podeszłam leniwie do okna i odsunęłam rolety.
Do pokoju wpadły promienie słońca. Zapowiada się piękny, słoneczny dzień. Od razu na mojej twarzy zagościł uśmiech. Uwielbiam lato. Wzięłam ze sobą naszykowane już ciuchy i skierowałam się do łazienki. Po orzeźwiającym prysznicu, założyłam ubranie i zaczęłam suszyć włosy. Gdy już się z tym uporałam, związałam je w luźnego koka Nałożyłam tusz na rzęsy i zrobiłam kreskę eyelinerem. Na końcu pomalowałam usta błyszczykiem. Nie byłam jedną z tych laluni, które mają na twarzy tonę tapety i uważają się za nie wiadomo kogo. Gdy byłam gotowa zeszłam schodami na dół. W kuchni byli już rodzice. Tata siedział przy stole i jak co dzień czytał gazetę.
- Hej. Iga jeszcze nie wstała? - przywitała się i zapytałam o moją młodszą siostrę.
- No cześć skarbie. Nie, jeszcze nie wstała, wiesz przecież, że ona melodię do spania ma po tobie - uśmiechnęła się mama.
- No fakt - przyznałam rację - ale wiecie myślałam, że... - nawet nie dokończyłam bo do kuchni wparowała Iga
- Jestem już jestem. Myślałaś, że się nie pożegnam? - powiedziała
Usiadłyśmy przy stole, a mama wręczyła nam po kubku pysznej kawy. To jet to co lubię z samego rana. Pogawędziłyśmy sobie z Igą o jakiś bzdetach jak to my. Pośmiałyśmy się z byle czego. Mimo, że między nami jest 6 lat różnicy dogadujemy się świetnie. Wiadomo czasami się kłócimy no ale chyba jak każde rodzeństwo. Nagle mi się coś przypomniało.
- Może w końcu powiecie mi gdzie będę mieszkała z Olą ? - zapytałam - Wiem tylko, że
w Bełchatowie. - zrobiłam maślane oczka.
- Nic z tego, nie powiemy ci niespodzianka to niespodzianka. - odparł tata i zaśmiał się widząc moją naburmuszoną minę. A już myślałam, że coś od nich wyciągnę, no trudno będę musiała zaczekać aż w końcu pojedziemy na miejsce.
- Zadzwoń do nas jak dojedziecie z Olą i choć tutaj bo my się musimy zbierać, a nie będziemy się teraz często widzieć więc musimy cię wyściskać. - powiedziała mama i podeszła do mnie, a po niej
i tata.
- Trzymaj się i mi proszę tam nie imprezować - pogroził tata po czym się uśmiechnął i przytulił. Odwzajemniłam uścisk i powiedziałam - Nie ma sprawy tatko i nie bój się nie w głowie mi imprezy- i jeszcze raz przytuliłam rodziców. Haha wiadomo, że tam od czasu do czasu wybierzemy się do jakiegoś klubu, ale tego już nie powiedziałam tacie.
- Noo na pewno. - wtrąciła się Iga - Nie słuchajcie jej, dobrze ją znam i wiem że imprezy będą co dziennie. - wyszczerzyła się. No właśnie nie powiedziałam bo wiem, że tamta zawsze musi coś palnąć.
No co ty przecież ja aniołek jestem - uśmiechnęłam się niewinnie.
- Tak , tak chyba z różkami i ogonkiem - powiedziała mama wychodząc z domu .
No nie powiem ja do grzecznych nie należę. Nie lubię jak ktoś mi coś na rzuca, po protu nie lubię chamskich osób i tyle. Nie dam sobie w kasze dmuchać i zawsze walczę o swoje. No ale cóż taka jestem i nie którym się to podoba innym nie, ale to już ich problem nie mój.
Zaraz po tym jak wyszli zrobiłam sobie musli. Po jakże pożywnym śniadanku włożyłam brudne naczynia do zlewu, a do domu akurat weszła Olcia.
- Hejka ! - rzuciła na wejście.
Ola jest moją najlepszą przyjaciółką i znamy się od narodzin, a to zasługa naszych rodziców, którzy przyjaźnią się od wielu lat. Po ukończeniu studiów, które skończyłyśmy kilka tygodni temu postanowiłyśmy przeprowadzić się do Bełchatowa i zacząć w pełni dorosłe życie. No bo ile można mieszkać u rodziców? Powiedziałabym dokładnie gdzie będziemy mieszkać ale sama tego nie wiem bo nasze mieszkanie fundneli nam nasi rodzice. I nie wiemy o nim nic.
- No hej - odpowiedziałyśmy z Igą
- Gotowa? - zapytała mnie.
- No pewnie. Jedziemy już tylko poczekaj sekundę skoczę po moje walizki.
Po chwili pakowałyśmy nasze toboły do mojego kochanego Audi R8. Kocham szybkie samochody,a ten dostałam od moich rodziców. Jestem im bardzo wdzięczna bo właśnie o takim marzyłam. Pożegnałyśmy się z Igą i wcześniej wpisując do nawigacji adres, który dostałam wcześniej od rodziców ruszyłyśmy w drogę. Przez całą drogę gadałyśmy o byle czym, śmiałyśmy się
i śpiewałyśmy hity z radia. Te dwie godzinki minęły nam szybko. Nim się obejrzałyśmy, byłyśmy już w Bełchatowie i dojeżdżałyśmy na miejsce.
_________________________Oddaje w wasze ręce prolog. Co o tym sądzicie ?
Bomba :-)
OdpowiedzUsuńFajny. Czekam na 1 rozdział :)
OdpowiedzUsuń